Harry Potter i Książę Półkrwi – recenzja filmu

Każdy z nas przechodził w swoim życiu okres dojrzewania, burzy hormonów i pierwszych poważniejszych miłości i związków. Jesteśmy ludźmi a to nie powinno być dla nas niczym dziwnym, czy nowym. Mając naście lat człowiek myśli i zachowuje się kompletnie inaczej niż należy – jest zbyt porywczy, niecierpliwy. Harry Potter nie jest wyjątkiem w tym przypadku.
Eliksir miłosny, czekoladki i zdrajca Szósty rok w Hogwarcie jest dla Harrego niezwykły. Zostaje mu przyznany tytuł Wybrańca, czyli tego, który ma zniszczyć lorda Voldemorta. Dzięki temu zyskuje on zdecydowanie większą popularność u płci pięknej. Ron również nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony dziewczyn jako nowy obrońca w drużynie Griffindoru. Niezadowolona z tego zaś jest Hermiona, która podkochuje się w Ronie, ale ani ona, ani on pomimo wyraźnych uczuć do niej, nie mają zamiaru przyznać sobie tego nawzajem.
W Hogwarcie jednak poza miłością w powietrzu wisi tez niebezpieczeństwo. Ktoś rzuca urok na jedną z uczennic, aby ta zaniosła zaczarowany naszyjnik Dumbledorowi, aby go zabić. Później Ron zjada nie swoje czekoladki z eliksirem miłosnym i popijając antidotum o mało nie umiera. Po tym zdarzeniu okazuje się, że dany trunek, który wypił Ron miał być prezentem dla Dumbledora. Staje się już pewne, że ktoś bardzo pragnie śmierci dyrektora Szkoły i Magii Czarodzejstwa w Hogwarcie. Oczywistym, zaś jest to na czyje zlecenie działa sprawca. Dumbledore pokazuje Harremu wspomnienia jakie posiada o Voldemorcie z czasów, kiedy ten był jednym z jego uczniów, Tomem.
W kompletnie innym tonie Piąta część z serii o Harrym Potterze jest w znacznie lżejszym tonie niż poprzednia. Powodem takiej sytuacji może być kwitnąca nam, na ekranie, miłość młodych czarodziei oraz problemy jakie się z tym łączą- zazdrość, smutek, oziębienie stosunków między przyjaciółmi. Podoba mi się, że w końcu pokazano, że nasi bohaterowie poza wyglądem zewnętrznym i klasą zmieniają też swoje emocje względem siebie i innych. Jedyną rzeczą jaka mi się nie podobała to traktowanie po macoszemu pozostałych wątków, czyli sumie całej reszty tych najważniejszych. Przyjemnie ogląda się rozpromienionego Rona w ramionach dziewczyny, lecz zdecydowanie lepiej byłoby rozwinąć kilka scen, które były dobre, ale krótkie. Jak moment załamania się Draco, kiedy uświadamia sobie, że nie chce zabić Dumbledora, ale jednocześnie sam nie chce zginąć z rąk Voldemorta. Z tego co czytałam w internecie książka jest znacznie lepsza od ekranizacji, także jeśli zastanawiacie się czy najpierw obejrzeć film czy sięgnąć po książkę, zróbcie to drugie.

Share This:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*